Faro, Portugalia: Prawdziwi podróżnicy śmierdzą!

post image

Kaplica czaszek w Faro, pamiątka zarazy, która zdziesiątkowała miasto. Poprzednie dwa dzikie noclegi były co prawda dobrze ukryte, ale niezbyt wygodne. Spanie na kamieniach i gałęziach w warunkach GUŁagowo-wagabundzkich nie regenerowało moich sił tak, jak myślałem, że przymusowy pobyt w Faro to sprawi. Poszedłem więc va banque i rozłożyłem namiot na zielonej, płaskiej trawce obokRead more

Faro, Portugalia: Historia przypadkowego wędrowca.

post image

Podmokłe widoczki z wieży kościelnej w Faro. Było to w Faro. Jak co noc, gdy wszystkie dzieci poszły spać, psy utuliły się w budach, a ostatni krab zszedł do morza – również i ja począłem wracać do namiotu ukrytego na cyplu. Po drodze spotkałem jednak innego wagabundę, który rozstawiał swój płachciany domek na trawie. Szkot,Read more

Faro, Portugalia: Nagie pośladki jako latarnia grzechu.

post image

W jakiś sposób trafiłem do Faro, chociaż nie miałem na to najmniejszej ochoty. Tak samo, jak nie miałem ochoty zostawać tam aż trzy dni. Spytacie, co mnie zatrzymało? Dwie Niemki, które zgarnęły mnie z drogi, miały już dwa dni później jechać do Lizbony. Ostatecznie zostały trzy dni, a ja doszedłem do wniosku, że po doświadczeniachRead more

Lizbona, Portugalia: Jadąc na zewnątrz tramwaju.

post image

Na życzenie Klaudii Olszewskiej. Pewnego pięknego, lipcowego dnia siedziałem w Lizbonie pod kolumną, której znaczenia trochę nie mogłem rozgryźć. Dopiero po powrocie sięgnąłem do przewodnika po Portugalii. Nie spodziewałem się żadnej zabawnej historii. Otóż austriacki książę Maksymilian wybrał się do Meksyku, gdzie spodziewał się wkrótce zostać cesarzem. Jego poddani nie zasypiali gruszek w popiele (toRead more