- Świat Bez Końca -

autostopem przez pustkowia

Get Now

- Świat Bez Końca -

autostopem przez pustkowia

Get Now

- Świat Bez Końca -

autostopem przez pustkowia

Get Now

Tangier, Maroko: ,,Moje narkotyki są tańsze!”

post image

Uliczka w Marrakeszu Tego dnia Tangier – najgorsze miasto świata – postanowił udowodnić mi, że lepiej zgubić się samemu, niż odnaleźć się z Marokańczykiem. A był to mój pierwszy dzień w Afryce. Byłem jako ta dziewica nieskalana, którą nic nie mogło przygotować na randez-vous ze zwichrowanym zboczeńcem. Próbowałem grać twardziela, który niejedno widział, ale CzarnyRead more

Rabat, Maroko: ,,Chcę usłyszeć głos Allaha!” cz. 2

post image

Jego imię brzmiało: Mustafa, i chociaż nie mówiliśmy w żadnym wspólnym języku, to perspektywa nowego, potencjalnego wyznawcy jego religii z pewnością rozpaliła wyobraźnię. Porwał mnie jak Kazach brankę. Nieopodal modlnicy znajdowały się inne drzwi, prowadzące do pomieszczenia przeznaczonego do wuḍū, rytualnej ablucji. Wyglądało z grubsza jak łazienka w klubie sportowym, w której kręciło się kilkuRead more

Rabat, Maroko: ,,Chcę usłyszeć głos Allaha!” cz. 1

post image

Wierzyć znaczy cierpieć. To jak kochać kogoś, kto stoi w ciemności i nigdy nie odpowiada, nieważne jak głośno krzyczysz. ,,Siódma Pieczęć” Wędrowałem, wnikałem, węszyłem. Kasby – stare miasta Północnej Afryki – są jak labirynt. Z powietrza kasba wygląda jak tętniące życiem mrowisko; jak schody, których stopnie – tarasy – schodzą prosto do morza. Pomiędzy nimiRead more

Szafszawan, Maroko: Drogi Allahu, piszę do Ciebie list…

post image

Drogi Allahu, piszę do Ciebie list, bo chciałbym wiedzieć, co myślisz o sytuacji, która mnie spotkała. Mam nadzieję, że moja epistoła zastała Cię w dobrym zdrowiu i problemy z sercem, które dokuczały Ci niegdyś, znikły całkowicie. U mnie wszystko dobrze, gotuję właśnie wodę na herbatę. Piszę, pragnąc poskarżyć się na Twoich wyznawców z miasta Szafszawan.Read more

Genua, Włochy: Glenn, mój ulubiony psychopatyczny złodziej, cz. 5 i ostatnia

post image

– Monako! Zawsze chciałem jechać do Monako! – Zapewniał Glenn w taki sposób, w jaki pies mógłby mówić ,,Spacer? Spacer! Chcę na spacer!”. Miał w sobie właśnie coś psiego, co sprawia, że zachwycał się tak samo wszystkim, co widział. Żył w stanie permanentnego zachwytu światem. – A właściwie dlaczego akurat do Monako? – Nie wiem.Read more

Genua, Włochy: Glenn, mój ulubiony psychopatyczny złodziej, cz. 4

post image

Oczekując na pociąg jadący docelowo do Nicei, a jadący przez Menton – gdzie miałem nocleg u couchsurfera Francisa – kręciłem się po stacji w Ventimiglia i zwiedzałem pobliskie lodziarnie i sklepy. Liczba czarnoskórych panów i pań, którzy nerwowo patrzyli w prawo i lewo jakby coś przeskrobali, zwiększała się wraz z przesuwającymi się wskazówkami dworcowego zegara.Read more

Genua, Włochy: Glenn, mój ulubiony psychopatyczny złodziej, cz. 3

post image

Glenn skierował się z ostatnimi 2€ do automatu ze słodyczami. Prawdę mówiąc, tego dnia wydał te ,,ostatnie 2 €” jeszcze dwukrotnie, więc nie do końca jestem pewien, jak to dzialało. Był pod tym względem nie mniej produktywny niż Jezus rozmnażający ryby. Poszedł z 2 € w kieszeni, wrócił z paczką M&Ms, kawałkiem pizzy oraz –Read more

Genua, Włochy: Glenn, mój ulubiony psychopatyczny złodziej, cz. 2

post image

– No dobra, jest 13, a kolejny pociąg o 17. Jakieś pomysły co robimy? – zagadnąłem. – No, nie bardzo znam teren – skrzywił się Glenn. – Ok, ale ja trochę znam. – To może autobus, skoro wiesz dokąd iść? – Za autobus się płaci. – Faktycznie. To odpada. A autostop… Mówiłeś że działa tutajRead more

Genua, Włochy: Glenn – mój ulubiony psychopatyczny złodziej – cz. 1

post image

Nigdy nie zapomnę chwili, gdy po raz pierwszy zobaczyłem Glenna. Byłem pewien – zupełnie pewien! – że jego półdługie włosy były mokre, ale nie, na miłość boską – były tylko niemiłosiernie tłuste. Jego niska sylwetka nie górowała nad nikim, nawet nade mną, nawet nad tą śliczną, filigranową dziewczyną, która podobała ci się w liceum. JegoRead more

Monte Carlo, Monako: Stacja sprzedaje wyłącznie bilety w nieznane!

post image

Z filmu „Romans szulera” produkcji francuskiej, powstałego w roku pańskim 1936. ,,Wszystko to doprowadziło do opuszczenia przeze mnie Paryża – do Monako, gdzie miałem operować windą w Hotel de Paris. Zostałem natychmiast obezwładniony przez kraj tak piękny, wspaniały i niezrównany jak świat długi i szeroki. Geograficznie… Jest to skała w kształcie psiej głowy, o długościRead more